Gdy trafiam do nowego kraju, zadziwiają mnie w nim najdrobniejsze szczegóły, jak sposób ułożenia kostki brukowej na chodnikach, ogłoszenia porozwieszane na przystankach czy oferta budek z ulicznymi przekąskami. Zupełnie jakby ktoś lub coś kazało mi skupiać uwagę na mało istotnych detalach, nierzadko kosztem znanych i powszechnie rozpoznawanych punktów na mapie.
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Niemiecki akcent
Gdy trafiam do nowego kraju, zadziwiają mnie w nim najdrobniejsze szczegóły, jak sposób ułożenia kostki brukowej na chodnikach, ogłoszenia porozwieszane na przystankach czy oferta budek z ulicznymi przekąskami. Zupełnie jakby ktoś lub coś kazało mi skupiać uwagę na mało istotnych detalach, nierzadko kosztem znanych i powszechnie rozpoznawanych punktów na mapie.
środa, 11 stycznia 2017
Jest git
Facet, który przed momentem wyszedł na scenę, stwierdza na wstępie, że pora rozgrzać publiczność. Dobrze się składa, bowiem wewnątrz sali panuje niezbyt przyjemny chłód, a szczękanie zębami i nerwowe potupywanie zazwyczaj nie sprzyjają dobrej zabawie. Z ust prowadzącego pada kilka prostych poleceń i po chwili widownia klaszcze już pod jego dyktando. Wychodzi nam to nie najgorzej, dlatego dość szybko pierwsze ćwiczenie zostaje zaliczone.
czwartek, 8 grudnia 2016
Wine not?
Po raz kolejny usłyszałem niedawno obiegową opinię, że do wina trzeba dorosnąć. Fakt, trudno mi wyobrazić sobie, by komukolwiek przypadło ono do gustu już od pierwszej w życiu lampki. Zbyt często jednak zapominamy, że ten znany i hołubiony od tysiącleci trunek w gruncie rzeczy nie jest – jak być może chcieliby niektórzy – pokarmem bogów czy magicznym eliksirem, a jedynie sfermentowanym sokiem z winogron.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
