Deszcz na Lazurowym Wybrzeżu to taka mała katastrofa. Słońca nie widać, więc już choćby dlatego ludziom jest źle. Po ulicach snują się pogrążeni w zadumie przechodnie, a sklepikarze sterczą przyklejeni do drzwi wejściowych swoich lokali. Niby to wypatrują klientów, niby głęboko nad czymś rozmyślają, ale ich twarze zdradzają raczej dziecięcą ciekawość wobec jakiegoś mało znanego i wielce fascynującego zjawiska.
sobota, 1 kwietnia 2017
Na słonecznym głodzie
Deszcz na Lazurowym Wybrzeżu to taka mała katastrofa. Słońca nie widać, więc już choćby dlatego ludziom jest źle. Po ulicach snują się pogrążeni w zadumie przechodnie, a sklepikarze sterczą przyklejeni do drzwi wejściowych swoich lokali. Niby to wypatrują klientów, niby głęboko nad czymś rozmyślają, ale ich twarze zdradzają raczej dziecięcą ciekawość wobec jakiegoś mało znanego i wielce fascynującego zjawiska.
sobota, 11 marca 2017
Kwestia smaku
Francja ma smak, w każdym znaczeniu tego słowa. Dobrze się nosi, dobrze się prowadzi i dobrze się żywi. Może czasem za bardzo się tym chełpi, ale przymknijmy na to oko. Żaden kraj nie jest idealny. Grunt, by znaleźć sobie taki, którego zalety nam odpowiadają, a wady nie kłują za bardzo w oczy.
czwartek, 16 lutego 2017
Merde!
To króciutkie, a zarazem niezwykle użyteczne francuskie słówko zapamiętuje się praktycznie samo. Użyte w środku zdania znaczy po prostu gówno, jednak wypowiedziane z przeciągłym e-eee i wykrzyknikiem na końcu, funkcjonuje jako łagodne przekleństwo. Coś w rodzaju naszego rodzimego kurde! Stanowi ono tym samym uniwersalny wentyl bezpieczeństwa dla codziennych frustracji, czyli towar absolutnie niezbędny, gdy stawiasz swoje pierwsze kroki w kraju nad Sekwaną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
